
Naszym kolejnym gościem jest

Marcin "
Darky" Sieczkowski, osobiście zapalony fan piłki ręcznej oraz swojego lokalnego klubu - Wisły Płock. W świecie e-sportu bardziej znany jako koordynator wielu projektów, które ukształtowały sporty elektroniczne w Polsce. Podczas wywiadu możemy dowiedzieć się kilku faktów porównujących scenę z tym co jest teraz i z tym, co było kiedyś. Oprócz tego, możemy dowiedzieć co nieco m.in. o fuzji Wildy i PGS. Gorąco zapraszamy do zapoznania się z poniższą lekturą, gdyż Darky to osoba, która w polskim e-sportcie widziała już prawie wszystko.
Witaj Marcinie! Wiemy, że jesteś wielkim fanem piłki ręcznej oraz Wisły Płock. Jak Ci się podobała gra Polaków w Mistrzostwach Europy?
Mógłbym pewnie napisać cały artykuł o nich, ale chyba nie o tym mamy rozmawiać. Gra Polaków ogólnie mi się nie podobała, w prawie każdym meczu graliśmy bardzo słabo w pierwszej połowie i nadzwyczaj dobrze w drugiej. Jeśli chce się walczyć o najwyższe cele to trzeba jednak prezentować pewien stały poziom.
Tak ogólnie to się strasznie w piłkę ręczną wkręciłem. Rzadko zdarza mi się opuścić jakiś mecz Wisły i nie zedrzeć gardła : D.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z Pentagram G-Shock - organizacją, z którą chyba najwięcej osób Cię kojarzy?
W zasadzie to odkąd zaczęła się z arcy z 10 lat temu to do odejścia z D-Link PGS to byłem w zasadzie związany z jedną, różnie nazywaną organizacją, a zaczęło się od pisania na stronie właśnie arcy o Warcrafcie 3... o naszym zespole, ale i ciekawostek ze świata, sceny. W rolę ‘organizatora’ wcielony zostałem chyba na początku 2004, jak odeszliśmy od niemieckiego gamingu Identity Gaming. Na początku kwietnia tamtego roku połączyliśmy się ze Specsterem, co zwłaszcza na scenie CSa było szokiem i rewolucją. Pierwszą nazwą było Team Pentagram ConneXion z tagiem CNN (: D).
Teraz, po latach od pewnych wydarzeń, możesz chyba nieco więcej powiedzieć niż kiedyś. Chodziły słuchy, że odejście Złotej Piątki z PGS jest spowodowane konfliktami z zarządem. Neo i spółka ostatecznie przeszli do Meet Your Makers, lecz czy to nie był przełomowy moment, w którym Pentagram zaczął się staczać po równi pochyłej?
Ja tam zawsze dużo mówiłem. Konflikt z zarządem (mówimy o zarządzie zespołu, a nie formalnie spółki zło) był i przecież to żadna tajemnica. Akurat nie personalnie ze mną i trochę dziwnie wyszło, że musiałem to potem ogarniać... dla fanów CSa to był przełom, ale my od dawna wiedzieliśmy, że nie można gamingu opierać tylko o jedną grę. Żeby było jasne nie bagatelizuję roli tego wydarzenia, zwłaszcza, że gdzieś w tym okresie zrodziło się określenie “złota piątka”.
Przez pół roku od odejścia CS-a organizacja funkcjonowała dobrze... zawodnicy z innych dywizji odnosili sukcesy, prowadziliśmy dużo działań w mediach, finansowo zespół zarabiał. Odwiedzalność strony, która po tym temat, jak temat nieco ucichł spadła zaczęła dzięki sprawnemu działaniu redakcji rosnąć i w sumie przed fuzją z Wildą wróciliśmy niemal do starego poziomu (pomijam dnie, w których CS odnosił jakiś duży sukces). Ten wspomniany ‘pentagram’ zaczął się staczać dużo później i powiedziałbym, że zupełnie bez jakiegokolwiek udziału Neo i spółki.
Z drugiej strony był taki czas w zespole, w którym z kumpli musieliśmy zamienić się w menedżerów/przedsiębiorców. To nie skończyło się najlepiej i dla niektórych ten moment będzie kluczowy.
Czy, Twoim zdaniem, zabrakło wtedy gamingowi świeżości? Byli w niej najlepsi zawodnicy utrzymujący się w czołówce przez długi czas, lecz nie było w szeregach żadnej z dywizji młodej krwi.
Nie bardzo rozumiem. Duża część z tych graczy cały czas gra (np. FIFA) i wciąż odnosi sukcesy. Młodsi gracze też byli w zespole, trzeba jednak jeszcze pamiętać, że w zasadzie nie da rady podpisać w Polsce umowy z mniej niż 16 latkiem, a i ciężko wymagać od takiego pewnego zachowania... Duży napływ nowych graczy dała fuzja z Wildą, o której wiedzieliśmy przecież dużo wcześniej i świadomie też nie poszukiwaliśmy nowych graczy na powiedzmy dwa miesiące przed tym. Z tego co pamiętam to chyba nawet była jakaś afera z Devonem, którego sprzed nosa zgarneliśmy... Wildzie : D.
Przejdźmy do tematu trochę późniejszego - fuzja z Wilda D-Link. Była to tylko zmiana nazwy oraz, często wyśmiewanego, logo, czy wszystko wewnątrz organizacji przeszło gruntowną przemianę?
Od środka to trochę wyglądało, jakby jedna strona szykowała się na wojnę, a druga zupełnie nie brała jej na poważnie, raczej się śmiała. Przynajmniej na szczeblu ludzi zajmujących się organizacją. Faktem było, że PGS potrzebował sprawdzonych ludzi do organizacji, a zarząd firmy i głownych sponsorów nie chciał utrzymywać dwóch drużyn. O ile najbardziej wojowniczy byli gracze to tam wszystko dotarło się w ciągu 3 miesięcy. Wśród organizatorów dużo później, jeśli w ogóle, a chyba nie tak powinno być...
Ogólnie rzecz biorąc - jaki był cel tej fuzji?
W sumie odpowiedziałem powyżej. Większość marek sponsorujących drużyny oraz właściciele obu teamów to w zasadzie jedna firma. Dzięki fuzji też i główny sponsor - D-Link mógł zaoferować więcej. Wilda potrzebowała renomy i sukcesów w większej ilości oraz doświadczenia. My potrzebowaliśmy przede wszystkim sprawdzonych ludzi i końca jakiejś sztucznej rywalizacji z nimi.
Cofnijmy czas. Jest rok powiedzmy 2006. Dałoby się uniknąć pewnych kroków, które pociągnęły PGS na dno?
Jasne, że tak, ale to można tak tylko gdybać. Osoby, które zajmowały się PGS, a było ich dużo na pewno mają swoje przemyślenia w tym temacie. Byliśmy pionierami, w większości dzieciakami, nie mającymi pojęcia o biznesie czy pracy, a mimo to powiedziałbym, że poszło nam nieźle.
Następnym Twoim przystankiem było UniversalSoldiers. Była to próba stworzenia drugiego PGSu? Podobny zarząd, tylko zawodnicy mniejszego kalibru.
Ja nie lubię się powtarzać. Wolę wyznaczać sobie nowe wyzwania. US nigdy nie miał być PGSem. Organizacja była zupełnie inna, zbudowana przeważnie na dobrych relacjach z graczami, którzy czuli się zespołem oraz integracją ze społecznością skupioną wokół serwerów US i forum. Myślę, że dużo graczy w Polsce ciepło wspomina ten czas w US. Aha... kogo nazywasz mniejszym kalibrem? : D
Po pewnym czasie wszystko zaczęło się walić. Kluczowi ludzie w hierarchi poodchodzili, zamiast pięciu newsów jednego dnia o Uniwersalnych Żołnierzach, otrzymywaliśmy jeden na miesiąc i to najczęściej o odejściu jednej z dywizji. Nie chciałeś w tym momencie powrócić do gry i pomóc uniknąć losu Twojej poprzedniej organizacji?
Ja zniknąłem z US dokładnie rok temu w lutym na jakiś miesiąc czy dwa. Dużo się wtedy stało w moim życiu, przeprowadziłem się do Płocka i powiedziałem chłopakom, że nie mam póki co czasu na zespół. My traktowaliśmy to jako hobby, pasję, nie obowiązek. Po tym, jak zacząłem coś robić powoli znów w esporcie warlike zrobił z siebie wystarczającego kretyna, żebym dał sobie spokój z gierkami na jakiś czas. A co do mojego obecnego udziału w US... w pewnej grupie dyskusyjnej jestem, coś mogę pomóc, doradzić itp.
Spróbujmy porównać przeszłość i teraźniejszość. Mimo, że nie jesteś aktywny na scenie, to masz jakieś pojęcie co się dzieje. Jakie są różnice między "kiedyś", a "teraz", jeżeli chodzi o szeroko pojęty e-sport?
Hmm myślę, żę tak dużo się nie zmieniło, jeśli chodzi o graczy, czy organizacje. Ci pierwsi grają przeważnie dla tego, kto doraźnie im najwięcej daje. Te drugie dalej funkcjonują wokół modelu bazującego na sponsorach. No chyba, że mam porównywać do czasów, kiedy nie było w esporcie pieniędzy, zespoły powstawały w kafejkach itp.
.jpg)
Jak Ci się podoba ogólny kierunek rozwijania turniejów?
W Polsce? Potrafimy organizować najlepsze imprezy, pokazuje to systematycznie Cybersport, ale przecież i EuroSCG + HSy dały radę na SECu. Nie liczyłbym na jakiś spektakularny boom zainteresowania esportem, raczej należy skupić się na stabilnym rozwoju i zwiększaniu liczby tych, co mogą obejrzeć, zainteresować się eventem... niekoniecznie na żywo na LANie. A, no i trzymam kciuki za przystanek Intel Extreme Masters w Polsce!
Jak zapatrujesz się na nową wersję Global Offensive? Ma szansę powtórzyć sukces 1.6 i naprawić błędy Source?
Nie miałem okazji zagrać, nie oglądałem też za wiele, więc ciężko mi się wypowiadać. Wydaje mi się, że wiele zależy od samego modelu dystrybucji obecnie. Przykładem tu może być HON i LOL - tutaj zdecydowanie esportowo wygrał ten drugi, finansowo zdecydowanie też.
Obecnie rywalizacja w czołówce skupia się na trzech grach: Starcraft II, League of Legends oraz Counter-Strike 1.6. Nie doprowadzi to do znudzenia widzów/graczy? Kiedyś pula gier była o wiele bogatsza - FIFA, Warcraft III, Trackmania, NFS, Quake, COD.
Z drugiej strony liczby są teraz większe wokół tych gier. Są streamy, które gromadzą dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy oglądających. A co do innych tytułów, chyba po prostu gracze często nastawieni są bardziej casualowo. Tak samo, jak esportowi nie udało się za bardzo ugryźć graczy konsolowych.
Takim oto sposobem przeszliśmy do końcówki naszej rozmowy - czas na pozdrowienia.
Nie pozdrawiam, jeszcze bym o kimś zapomniał ;-)
wiele bym dał by się cofnąć do tego roku... oj wiele co nie Siekacz?
Mały pozdrawia